Z Jelonka Smile, Rafa, smile! [Supergigant]
listopad 7th, 2007
Ze skrótu wynika, że powinno być 10-0. Tak czy siak - the biggest ever Champions League margin.
Warto to zobaczyć, bo to się praktycznie nie zdarza. Trzy bramki - głównie po dobitkach - Yossi Benayoun, chyba pierwsza izraelska gwiazda LM. Najfajniejsze gole - dwa - Holender, Ryan Babel. Jedna piętką, druga bioderkiem.
Liverpool wrócił z bardzo dalekiej podróży. Rafa się wciąż jeszcze nie uśmiecha - bo niezależnie od tego, czy zwycięska bramka pada jedna czy pada ich osiem - to punkty są tylko trzy. Droga Liverpoolu do awansu do drugiej rundy jest wciąż jeszcze bardzo daleka.
Pamiętamy taki mecz na MŚ'98 Hiszpania - Bułgaria: Hiszpanie strzelali kolejne bramki (w sumie sześć), coraz mniej się z nich ciesząc. Bo równolegle Nigeria przegrywała z Paragwajem i zwycięstwo (ostatecznie było 6-1) nic nie dało. Benitez na pewno też pamięta tamten mecz.
Za to The Sun się cieszy.
Ciekawe czy ktoś strzeli kiedyś 10 goli.
Original post by mrpw@NOSPAM.gazeta.pl and software by Elliott Back
